terroryzm mózgowej papki

ciążowe odmóżdżenie jest ewidentnie powszechne…

komentarze i maile podtrzymują mnie na duchu ale codzienność bywa trudna. czasem to wręcz balansuje na krawędzi, taka jazda…
J dziewczyny pisały o tym, jak trudno wysiąść z samochodu gdy się nie wypnie z pasów, albo, że jakoś głupio wymienia się w sklepie stare spodnie… doskonale rozumiem te sytuacje… :)
dziś w oczekiwaniu na M. obijałam synem sprzęty w kuchni i jak zawsze wykonywałam kilka czynności równocześnie. jednak w ciąży powinno się skupiać na pojedynczych zadaniach i po wypełnieniu konkretnej misji, przechodzić do następnej. jak w grze komputerowej: dopóki nie znajdziesz mapy, nie dostaniesz klucza, bez klucza nie będzie skarbu, bez skarbu nie ma dostępu do czarów itp… ale kuchnia to nie play station i dotychczas robiłam równocześnie dwudaniowy obiad z deserem, nastawiałam pranie, słuchałam radia i gadałam przez telefon rozpakowując zakupy… to było kilka miesięcy temu… dziś przerosły mnie dwa zadania równoległe: kostka rosołowa i zmywarka… tak… dokładnie to zrobiłam: rosołek wylądował w zmywarce zmiast kostki zmywającej…
rany… dobrze, że to już niecałe dwa miesiące, bo mogłabym zrobić krzywdę nie tylko sobie…
przy okazji, skoro nie tylko mnie trafia taka „papka mózgowa” i gdyby taki baby boom jakoś kontrolować w niecnych celach, to już widzę nagłówki gazet: „światowy terroryzm znów uderza: ciężarne paraliżują metropolie” J

5 komentarzy:

V i n t i pisze...

hej,

ja takiej "papki mózgowej" uniknęłam, pracując "między ludźmi" i very intensiv do rozpoczęcia 9 miesiąca, czyli do prawie ostatniego dnia przed światami - tego luźniejszego okresu w pracy pomiędzy świętami już bym nie przeżyła, ale wcześniej to przy biurku, to załatwiając z ludźmi różne sprawy, musiałam być w miarę możliwości na 100% i tego właśnie chciałam, a czas mi szybciej płynął - wiedziałam, że jak zostanę w domu to będę trochę fiksować - więcej zwracam uwagę na mój rosnący jeszcze ciągle brzuch, częściej odpoczywam, co mnie nudzi :)- liczę każdy dzień do porodu!

trzymaj się dzielnie, wymyślaj sobie zajęcia, będzie dobrze, dasz radę!!!!!

pozdrowienia!

ach wyszło słoneczko za oknem - to największy plus z siedzenia w domu, że zauważa się pory dnia...

Alcyna pisze...

To ciążowe odmóżdżenie ma jakąś nazwę wielce fachową nawet. Niestety nie pamiętam, ale pamiętam za to wielkie poszukiwania portfela, który znalazł się w lodówce, wygotowanie ręczników wraz z czarnymi skarpetkami i kilka innych równie ciekawych nowatorskich rozwiązań (np. wchodzenie do auta przez bagażnik w dziewiątym miesiącu):D
Tak liczę sobie, na kiedy masz termin?? Moja Młoda jest z 25-tego lutego (termin był na 21). Ty chyba też coś koło tego??

agakry pisze...

no to będzie jakoś podobnie :)
niby mam termin na 2 marca, ale ostatnio lekarz powiedział, że młody jest 10 dni do przodu...

Mamuśka-Martuśka pisze...

Watpię, żeby odmóżdżenie wynikało z braku intensywnej pracy w pracy. Bo nie trzeba tyrać, żeby gimnastykować umysł i spotykać się z ludźmi...

Mnie ostatnio odłączyło sie coś w części odpowiedzialnej za wysławianie się... Denerwuje mnie to niesłychanie, gdyż przez ciążą było to moje główne narzędzie pracy, a i przyjemność wielką dające...

W tej chwili słuchacz mój na żywo musi wykazać się niesłychaną zdolnością rozszyfrowywania skojarzeń i metafor mych wytwornych:-)

Co jak co, ale tego mózgu to zaczyna ,mnie brakować:-)

Aaaaa i ciekawa jestem bardzo w którym momencie skapnęłaś się, że rosół w zmywarce gotujesz...:-)

Evelio ciezarowka pisze...

pomyślmy jednak o jakiejś akcji. to mogłoby być ciekawe. nie trzeba nic planować. wystarczy, ze spontanicznie wyjdziemy na ulice...reszta zrobi sie sama:-)