do wiosny

chce mi się już wiosny!
potrzebuję słońca, łąki, zieloności świeżej i soczystej, temperatury powyżej 25, opalonej skóry, rowerowej wycieczki popołudniu, ciemnych okularów na piegowatym nosie, kolorów co nie wyglądają absurdalnie i niedorzecznie na tle śniegu i burej, łysej okoliczności… chce mi się ciepłego wieczoru wieczorem a nie popołudniu… chce mi się słońca budzącego rano irytującym swędzeniem nosa… chce mi się kwiatów polnych i otwartego okna na oścież…
no i chciałabym, żeby delfin fikający w moim brzuchu już był przyzwyczajony do świata zewnętrznego i żeby już było trochę później niż „na początku to zobaczycie, że będzie hard core…”
próbuję ciuchami dodać sobie otuchy ale jakoś smętnie się te próby kończą: spódnica letnia, swego czasu noszona na biodrach – to śmieszne jest ze spódnicami w ciąży, że nowa talia znajduje się pod nowym biustem a spódnice stare zyskują nowe oblicze J
eeeech… oby do wiosny…. pod każdym względem…




10 komentarzy:

HAND MADE pisze...

ojjj jak ja tęsknię za zieloną trawką .... :)

weronika2830 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
weronika2830 pisze...

ja też chcę, ja też ja też ja też..... ach...tak brak tego wszystkiego

sandrula pisze...

nooooooo byle do wiosny:/

Mamuśka-Martuśka pisze...

A ja jestem na etapie żalu, że już tylko 3 miesiące ciąży zostały...Bo tak mi fajnie z tym turlakiem w brzuniu...

Ale nastepną ciążę na bank zaplanuję inaczej niż na jesień i zimę, także doskonale Cię rozumiem;-)

miikax3 pisze...

CUDNY ZESTAW, najbardziej podoba mi się spódnica :)

asiu pisze...

Zima to wróg matek no 1! Mam dość oblodzonych chodników, nieustannego brnięcia wózkiem w śniegu, zamarzniętych dłoni, cieknącego nosa i innych uroków tej pory roku... No ale kiedy by się nie urodziło i tak zima nas dopadnie, na spacery trzeba przecież wychodzić czy dziecko ma miesiąc czy 6 miesięcy czy rok...

Alcyna pisze...

Chyba wszystkich dopadła ostatnio tęsknota za wiosną. Nie mogę się już doczekać grzebania w piaskownicy i ubierania trutnia w czasie krótszym niż 20 minut :D
A Ty sobie kapitalnie radzisz z adaptacją ciuchów przedciążowych. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo u mnie tylko jedna sukienka pasowała niezależnie od obwodu na wysokości pępka ;)

Evelio pisze...

nawet nie przypominaj...a to czy na początku "będzie hard core" zależy od naszego nastawienia...usilnie staram się w to wierzyc. teraz popijam zimową wieczorową porą gorące cacao...byle do wiosny:-)

merci beaucoup pisze...

zdecydowanie... byle do wiosny! :)