szaro domowo

zauroczona piżamowym klimatem ostatnich zakupów i brakiem konieczności wyściubiania nosa przez ostatnich kilka dni zakopałam się w pieleszach. szycie, wicie, prasowanie itp.  
a brzuch rośnie… nie da się ukryć, że zasuwa do przodu i na boki
J  
na liczniku M. zostało 20 skrupulatnie odliczonych dni, więc rośnie w najlepsze…
trudno go zmieścić w zgrabne opakowanie
J
a za te 20 dni już będzie tylko lepiej – w sensie, że luźniej się powinno zrobić, choć spektakularnych powrotów do talii osy nie spodziewam się za szybko…

10 komentarzy:

Hafija pisze...

Zdecydowanie "moje" domowe klimaty :)
Fajny zestaw

lady_sport pisze...

Super gacie!:)

Betty B. pisze...

Super wyglądasz! Świetny, luźny zestawik - a teraz wertuję wstecz bloga:-)

Mamuśka-Martuśka pisze...

Ooooooooo, jaki super zestaw number two. Uwielbiam taki klimat!

sandrula pisze...

no w takich spodniokach to ja leniuchować luuuuubie

Agusiaczek pisze...

Najlepszy domowy zestawik :]
Już tylko 20 dni?? Ach :-)

robaczek pisze...

Ale rewelacja...totalnie moje, szaro-dresowe klimaty:D zdradź poszę skąd te spodnie? cudne są

Anonimowy pisze...

mam pytanie: co to za literki "J" wplatasz w zdania? domyślam się, że to może pierwsza litera imienia, ale jakoś w niektórych wyrazach nie ma to sensu ;-) i już sama nie wiem :-)

agakry pisze...

spodniaki Tatuum - wyprzedażowe za jakies 30zł. to jest od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych marek - mają perełki o niebanalnych fasonach i stosunkowo dobrej jakosci a jak się je złapie na przecenach to i rozsądnie się płaci :)

robaczek pisze...

dzięki! Nigdy tam nie zaglądałam i teraz już wiem, że to był błąd:)