Henryk śpi z nami

Henryk jest naszym nowym… hmmm… towarzyszem nocy? pomocnikiem w sypialni? trzecim do pary?
w sumie nie wiem, jak go zaszufladkować ale od kilku nocy pełni niewątpliwie ważne funkcje w naszym łóżku.
J  koleś jest długi i gruby i leży między nami a mój mąż rano się do mnie uśmiecha a w nocy jak zasypiamy trzyma za rękę... zresztą to M. nazwał tego gościa Henrykiem J

dobra, Henryk to senmata – to fajny patent wymyślony przez jedną z nas – dziewczynę zmęczoną niespaniem z brzuchem. Henryk obejmuje mocarnym ramieniem i wspiera głowę leżącej kobiety a jego równie „muskularny” tors i odnóże (jedno, ale za to solidne) podpierają ciągnącego na bok balona brzusznego. na dodatek można na Henryku położyć znużoną nóżkę i poczuć, jak unosi się cudownie wysoko…

wcześniej spałam z rogalem i było mi lepiej niż z klasycznymi poduszkami, ale Heniu to nowa jakość
J  Henryk jest przy tym nie tylko empatyczny i pomaga przetrwać noc, ale jest delikatny, czuły i elegancki – ma miękką satynową poszewkę w kolorze głębokiej czerwieni, która bardzo przyjemnie przytula się w nocy. akurat do mojej sypialni pasuje, ale  są tez chyba inne kolory wdzianka Heniowi do wyboru. J

 
wielkie dzięki dla projektantki - Beaty S. za prezent. J
więcej na temat senmaty (czyli Henryka) na http://www.senmata.pl/



3 komentarze:

Kaffiarka pisze...

Henryk prezentuje sie wybornie:) mysle ze gdybym Henryka poznala w trakcie mojej ostatniej brzuchatej przygody, tamte noce wspominalalbym zancznie lepiej, pomysl naprawde rewelacyjny!

sandrula pisze...

sama korzystałam kiedyś z usług henia:P i bardzo sobie to chwaliłam:P

mtotowangu pisze...

wiem, że zazdrość to zła cecha, ale naprawdę zazdroszczę Ci tego Henryka w łóżku. Ach, jak to musi być miło poczuć jego delikatne ramię na swoim ciele, niah niah. Niech Wam się układa jak najlepiej :) pozdrawiamy :*