baby zorbing

sok pomarańczowy absolutnym faworytem, kakao robi dobrze, kefirek też, kapuśniak babci łechce i rozgrzewa, cytrusy ogólnie są fajne… i lody: czekoladowe i orzechowe  – jeść lubimy. J
własciwie to jestem przerażona ilościami jedzenia, jakie pochłaniam od zupełnie niedawna. ale muszę! nie ma bata, żeby zwalczyć w sobie potrzebę kolejnego drugiego śniadania albo podwieczorku… jakbym dna nie miała… a miało być coraz mniej miejsca i mniejsze porcje itp… akurat…
potom ma ewidentnie swoje preferencje. wybrane smaki zdecydowane mu energetyzująco służą i podczas gdy ja mlaszczę jeszcze, delektując się ostatnimi kęsami, on już zaczyna fikać. nóżka pod prawym żebrem i ramię (domniemanie takie nasze, iż to ramie, bo skoro jedna noga na górze, to tam wypadałoby raczej barkowo – usg wykazuje konsekwentnie zwyczajową standardową ilość kończyn ) w maminej wątrobie… i heja!
dziś zaproponowałam mu po naleśnikach z czekoladą, że może z łaski swojej odepnie brzuch i poturla się trochę po podłodze albo po sprzętach domowych – taki baby zorbing – ale mnie zignorował i drąży… i jak tak bombarduje i zarządza moim sporym fragmentem, mam momentami wrażenie, że się urwie cały saganek i serio poturla samodzielnie…




3 komentarze:

ŻuŻu pisze...

hahaha! jesteś fenomenalna! uwielbiam czytać te Twoje ciążowe wywody! aż by się chciało, cobyś wiecznie w tej ciąży była...chociaż zapewne i z potomkiem już będziesz miała tematów mnóstwo do rozkmin blogowych! zatem ródź sobei spokojnie, szczęśliwie i zdrowo=)

Mamuśka-Martuśka pisze...

KAAAAPUŚNIAK! Zanim o nim przeczytałam u Ciebie, nie wiedziałam jeszcze, że tak bardzo mi sie go chce! Teraz już wiem:-)
Ssanie owe dziwaczne sama odczuwać zaczęłam od dni paru i na razie jestem na etapie dziwowania. Przejmować się będę za chwilę:-)I Baby też przy tym ruchliwe jakieś takieś. Myślisz, że to możliwe, że szpagat potrafi?No bo to wbrew logice wszelakiej, żeby dziecię głową do dołu wiszące rozkładało COŚ w poziomie po obu stronach bebzola.

Evelio pisze...

sama chętnie zdecydowałabym się na taką rozrywkę:-) a tymczasem chodzimy do tego samego klubu smaków...pomarańcze i lody rządzą:-)