pokolenie e-baby

mój syn jest absolutnie zafascynowany sprzętami, które mimo niewielkich rozmiarów mają długie instrukcje obsługi. nasze pokolenie musiało się ich nauczyć, nie mówiąc o pokoleniu naszych rodziców, które do dziś miewa pod górę z akceptacją niektórych diabelskich wynalazków... piloty, komórki, aparaty fotograficzne... 
faworytem jest iphone. nie wiem czemu on jest najfajniejszym, bo ja osobiście wolałabym ssać kolorowe zwierzątko niż kanciasty zimny plastik, ale widocznie to różnica pokoleń. w akcie rozpaczy dałam synowi iphona, by przekupić go na kwadrans. chwilę później słyszę sygnał maila. przechwytuję zatem aparat i co widzę? 
mój syn napisał maila, wysłał go i odebrał. 
treść maila: Yuuumn
jestem dumna! 


13 komentarzy:

Katarzyna Szymańska pisze...

Ha, ha, bomba tekst :-)!
Pozdrawiam,
kasia

Hafija pisze...

Mój lubi moje HTC - najlepsza zabawa z latarką jest :P

Dag pisze...

Bo iphone jest przyjazny każdemu :-P

Mamuśka-Martuśka pisze...

U nas pilot! Im większy, tym lepszy! Ostatnio zastanawiałam się o co w tym chodzi. Aga kurna, jakąś teorię trzeba na ten temat wymyślić i opatentować;-)

JaKa pisze...

Dzieci bardzo szybko się uczą, łapią zdecydowanie szybciej to, co nam nie przychodziło tak łatwo.
Pozostaje jedynie, aby być dumnym, że dziecko takie rezolutne:)
Tego typu sprzęty są najlepszymi gadżetami dla naszych Maluchów:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Evelio pisze...

JJ jest dopiero na obślinianiu stopu, ale kątem oka lokalizuje już komórkę i pilot. Niesamowitą siłę przyciągania mają te przedmioty. Już niedługo zacznie się u Was walka o władzę w domu...kto ma pilot od TV ten ma władzę:-)

Alcyna pisze...

O kurdę, a u nas najbardziej pożądaną "zabawką" był złoty łańcuch :D O czym to świadczy?? Wolę nie wiedzieć chyba ;)

BiG Momma pisze...

:-)

Niezła żona pisze...

hehehee tak to prawda :) sama pamiętam jako dziecko gdy pojawiały się nowe sprzęty w domu szybko rozpracowywałam instrukcję i uczyłam starsze pokolenia ... :)

JaKa pisze...

Jeszcze mi się coś przypomniało, gdy mój syn był mały to zjadł przycisk do włączania na pilocie:) Zielony był, rzucał się w oczy ( przycisk, nie syn:)i spodobał mu się:)
Udanego weekendu!

ThimbleLady pisze...

:)
świetny z niego gość

Urszula Jaworska pisze...

Cóż...moje dziecko ma jakiś radar, który pozwala mu dostrzegać w najbliższym otoczeniu WSZYSTKIE piloty i komórki. Z uporem maniaka odsuwam na bezpieczną odległość szczególnie telefony, dla mnie to wyjątkowe siedlisko brudu, zarazków itd. Podłogę myję częściej, ba - komórki nigdy nie myłam...Z tym nie ma zmiłuj...Tym bardziej, że szybciej czy później wszystko ląduje w buzi.

Sara pisze...

Pewnie chciał napisać "damn"