mokasyn

podobno po wielosezonowej dominacji balerinek nadchodzi czas mokasynów. ciekawe, czy faktycznie i ewentualnie, jak szybko, bo znowu mam dwie pary od lat w szafie i nie chciałabym stracić przyjemności z cieszenia się ich oryginalnością zanim hordy nabędą i założą...
apeluję zatem o pozostawienie mokasynów poza nurtem głównym. pocieszam się, że szafiarki skupią się jednak na niewygodnych platformach i nie podejmą wyzwania banalnie płaskich mokasynów :)











9 komentarzy:

BiG Momma pisze...

ja noszę mokasyny :-p
ładny zestaw :-) fajne ciałko pociążowe :-)

Hafija pisze...

Bardzo lubię i mokasynki i balerinki :)Twoje są fajne ale ja wybrałabym bez lakierku :)

Mamuśka-Martuśka pisze...

Mokasyny uwielbiam niezależnie od mody, zawsze!A spodnie masz cu-dow-ne!I kurde brzuchola nie masz wcale!Wcale!Ja nie mam wcale na wdechu mocnym, hahaha. Kissss;-*

Alcyna pisze...

Mokasyny usiłują wejść od przynajmniej dwóch sezonów i nie za bardzo im się to udaje, więc myślę, że możesz być spokojna ;) Mnie sie od kilku miesięcy marzą takie z mięęęęęęęciutkiej skóry, jasnobrązowe, bo wydaje mi się, że to byłby szczyt wygody i komfortu dla stóp. Niestety na marzeniach jak na razie się kończy (jeszcze nie znalazłam takich, w swoim rozmiarze, wygodnych i nie takich "rozciapcianych". A figura- BOMBA!!!!

Drobiazgi domowe pisze...

Kolejny, świetny zestaw. Wyglądasz super :)

Pozdrawiam

Ada

ThimbleLady pisze...

oj ja też mam w szafie dwie pary mokasynów, bo najbardziej na świecie nie lubię niewygodnych butów, a mokasyny własnie to jedne z najwygodniejszych :)

a.pe pisze...

Ja mam jedne, stare i ściuchrane. I nawet już od lat ich nie noszę, ale ciężko się z nimi rozstać...
A jeśli chodzi o figurkę, to zgadzam się z przedmówczyniami - cud-miód :)

Agata Ma Piec pisze...

jak zaszłam w ciążę to kupiłam mokasyny na lato i tak dalej w nich chodzę:) czarne z różowym obszyciem, hush puppies, baaardzo wygodne:) i żałuję, że lakierowanych nie kupiłam:)
mokasyny dobra rzecz:)

Marta pisze...

świetnie - polecam płaskości na nogach, ale platformy też niczego sobie...