buty zamordowane

zdarza się, że coś, co gości w szafie latami i cieszy swą oryginalnością, nagle trafia na listę bestsellerów i atakuje zza każdego rogu ulicy. fajnie, owszem, gdy ma się coś na czasie w swoich zasobach i można być w awangardzie trendu, ale jak trend nadchodzi i powodzią tandety zalewa, niestety odbiera cały urok nawet najukochańszej sztuce. nie mówiąc o tym, że powrót do ciucha w następnym sezonie to stylistyczne faux pas i raczej żenada (ironia).
tak mam teraz z butami. od lat noszę "męskie" półbuty w rożnych odmianach, teraz nazywane są górnolotnie jazzowkami, golfami, oxfordami... zanim fala klonów zalała ulice, nosiłam je z lubością do spodni, szortów, sukienek, podkolanówek, zestawień grubych i cienkich. bawiłam się długością nogawki i wzorkiem skarpetki. do najbardziej klasycznych czarnych wkładałam koronkowe pończochy, do rudych lakierowanych tweedową mini, do szarych delikatnych wełniane getry i cienką sukienkę... w lansowanej obecnie stylistyce powinnam nosić je zawiniętych nad kostkę fluo marchewkowych spodni.
a właśnie, że nie będę.
pozostanę wierna swoim oldskulowym zestawom i w następnym sezonie też!






19 komentarzy:

Czmiel pisze...

I dobrze, i rób po swojemu, tak jak Ty lubisz, a nie tak jak ktoś tam do góry powiedział, że tak jest lepiej.

Pozdrawiam ciepło, zapraszam,
Czmiel

Alcyna pisze...

Te szare są cudne. Chociaż sama nie jestem fanką tego typu butów. Ale, że trochę zmienił mi się tryb życia, to muszę poszukać jakichś wygodnych jesiennych butów na płaskim obcasie i rozważam już nawet w tym stylu. Uhhh, ale u mnie to wyzwanie, bo obecnie nawet papucie mięciutkie obrobiły mi mały palec :(

Mamuśka-Martuśka pisze...

Zestaw świetny jest i cudownie nie oklepany...Ale patrząc na wcześniejsze twe przekonywania do dziwadeł modowych, którym najpierw mówione było kategoryczne nie, może i marchewy na tyłeczku Twym zacnym zagoszczą, hahaha;-)
Mnie ta papugowość dobija!
Tylko pocieszające jest, że nawet w wyklepaczu, nie każdy jednakowo wygląda, bo zawsze to osobowość ponad przeciętność wynosi;-)

Natalia pisze...

nie znoszę tego super kolorowego rażącego oczy trendu;) ale w takim razie buty też powinnaś mieć super kolorowe!
świetne te buty podoba mi sie to dziurkowanie.

littleberryblossom pisze...

bardzo dziękuję za miłe słowa :)

świetne buty, a Twoje zestawienie z nimi bardzo mi przypadło do gustu.

ZEZULLA pisze...

Już kiedyś mówiłam, grafit to mój uuuuluuubiony kolor- wszystko co grafitowe jest PIĘKNE!:D
Kurde...te buty to nawet nie w graficie byłyby cudne:D

Happy Power Mama pisze...

Super wyglądasz :) też miałam takie buciki, ale małż. nie chciał ze mną wychodzić jak je zakładałam (baaaardzo mu się nie podobały). teraz zagracają piwnicę, a ja za nimi tęsknię :(

Alcyna pisze...

Aga, to niestety nie tylko ostatnio. jakieś takie stopy do tyłka mam po mamie (wszystko nas piecze, obciera, uwiera, robi jesień średniowiecza). A do odziedziczonych problemów dołożyłam sobie jeszcze w gratisie to, że tylko cudem nadal posiadam palucha w lewej stopie (gdyby nie znajomy chirurg, który podjął się ryzyka, kwalifikował się do amputacji naście lat temu), ale teraz nieźle daje mi w kość czasami :/ I tą metodą kocham buty bez wzajemności i ciągle szukam czegoś, co jako tako da się nosić. Autentycznie ręce mi opadają.

Sara pisze...

HappyPowerMama: powiedz mężowi, że jakby założył szpilki, to Ty byś z nim wyszła - niech wie i niech go sumienie dręczy:)))))

A moim skromnym butki są bardzo sexy, jak i w ogóle kobieta zrobiona "na męsko".

Evelio pisze...

Ja mam często taką przypadłość, że w głowie wymyślam sobie coś do ubrania lub buty i później jak oszalała latam i tego szukam. Szukam, szukam, z wysiłkiem wygrzebuję i jak dziecko cieszę się, gdy udaje mi się to znaleźć. Niestety w następnym sezonie okazuje się, że ta rzecz jest w każdym sklepie!!! radość odchodzi...do następnego wymysłu:-)

kobieta przed 30. pisze...

świetnie wyglądasz :) mam nadzieję, że ja też tak szybko dojdę do formy po ciąży :) mam już taki kolor jak Ty, albo podobny (włosów). cieszę się, że wróciłam do rudości (na czas ciąży zrobiłam przerwę, bo bym nie ogarnęła częstszej koloryzacji). pozdrawiam :)

Katarzyna Szymańska pisze...

Zestawienie bardzo fajne i bardzo w Twoim stylu! Cóż, tak to właśnie jest z modą...
A może nam się uda jakiś spacerek z wózkami w Łazienkach jeszcze tej jesieni? Właśnie zakupiłam pięknego czarnego X-landerka ;-)

Niezła żona pisze...

To jest bardzo proste, albo jesteśmy sobą albo klonujemy innych. Czerpać inspirację to jedno a kopiować to drugie... :)Ja mam ubrania w których chodzę od lat dopóki się nie znudzą lub zedrą... Podziwiam kobiety podążające za trendami mnie wymiana szafy co sezon przyprawia strachem... :) nie wspominając o ciągłych zakupach :)

pani la mome pisze...

Co obszar to obyczaj;)W moich rejonach królują jeszcze baleriny, jazzówek mniej, więc jeszcze mi się nie przejadły.
Twoje buciory - extra!

robaczek pisze...

mmm, szaro...lubię, ciekawe dlaczego?:) no i przypomniałaś mi o zakolanówkach - w końcu teraz jest ich czas!

a.pe pisze...

Bardzo ładne te buciki. Niestety od jakiegoś czasu, rzecz uznana odgórnie za modną jest wszędzie i co gorsza ciężko kupić coś, co modne nie jest. Dlatego tak lubię second handy... A modowe trendy mam w lekkim poważaniu ;)

ali.cjusz pisze...

Mam to samo z tymi http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQN6pBGPw1qnSekzOcbMtQYBdTb_0L8ly5rgI_Sp9csxf4XXRdhysisUjtk , tylko że jaśniejszymi botkami.
Kupiłam je za 10 zł w SH, wiosną(!)..
myślałam - fajnie, tylko ja takie mam, a tu nadchodzi jesień, patrzę i takie same prawie wszędzie, ale jak na razie na żadnym człowieku nie zauważyłam, więc ok :)

anita się nudzi pisze...

świetne i buty i zestawienie.ja się na modzie nie znam,na jazzówki gapię się od wiosny i chyba zaczynam się przekonywać-zwłaszcza do modeli ze środkiem w kwiatki.na modzie się nie znam,więc nie mam problemu z tym,że coś jest modne i trendy.Idę do sklepu,jest tego dużo-myślę fajne to kupuję;].i tak ostatecznie liczy się całość,a każdy doda tam coś od siebie

Ag Ryn-Blas pisze...

Ostatnio tez szarosci pokochalam. Super kolanowki!