buty z kalosza

znowu przekonałam się, że już jednak latka lecą i w konserwę się zmieniam. sytuacja na szczęście jest o tyle jeszcze nie beznadziejna, że mam tego świadomość i walczę, ale pewnie nadejdzie chwila, gdy umknie mi moment domknięcia się wieczka i zapadnę w rdzewiejącą czeluść szafy sprzed lat... refleksja taka wraca do mnie jak bumerang bo oto znowu przywitałam nowy trend z prychnięciem i lekceważeniem, a teraz jednak ze wstydem odszczekać to prychnięcie muszę. 

buty z kalosza, jak je cudnie nazwała moja znajoma, to nic innego jak plastikowe wynalazki w tysiącu wariantów fasonów. nie są to jednak pamiętne „plastiki” z lat '80, które ryły dziury w stopach i odparzały bąble giganty. teraz to subtelaszki o słodkich kolorach i fikuśnych kształtach, z pachnącej owocami gumy, która jest lekka i mięciutka niczym znany papier toaletowy... 

no i poległ mój sceptycyzm na wyprzedaży, bo za 30% ceny wyjściowej kupiłam te prawdziwe „na M.” i okazują się naprawdę znakomicie współpracować. zważywszy na aurę tego lata, buty z kalosza są dobrą inwestycją. 
sprawdziłam. polecam. lubię. :)


PS. Kochanie, nauczę się używać statywu, promise :) 




31 komentarzy:

Hafija pisze...

Ja się nie umiem przekonać do tych kaloszy ;P ale wyglądasz w nich super :))

weronika2830 pisze...

Jesteś fantastyczna babka. Super tekst i zdjęcia. Wyglądasz rewelacyjnie. Ty naprawdę byłaś w ciąży?? :)

Foxy Lejdi pisze...

świetne buty:D

BiG Momma pisze...

jakie miny! :-) takie same chcialam kupic tyle ze w morelowym kolorze..

Niezła żona pisze...

Ohhh wyglądasz BOSKO :)Buty fajne ja się tylko obawiam obcierania... :)

Grzegorzowa pisze...

Ta stylizacja, że mucha nie siada :) w takie buty to sama chetnie bym się zaopatrzyła.

pani la mome pisze...

Jak nie odparzają to i może ja odszczekam;)

margaret j pisze...

fajowo ! shoes rule !!

Zapraszam do siebie na konkurs, do wygrania bon na 120 zł margaret-j

ZEZULLA pisze...

Plastiki... wspominam z sentymentem:D
Toć można było wleźć w kałuż i nadal wyglądać jak nowa:D

onna pisze...

też mam w planach te "na M", jak zwykle do wszystkiego podchodzę jak do jeża a potem się przekonuję. Twoje są piękniaste!

Mama Julisiaczka pisze...

Wyglądasz obłędnie! Nogi masz oszałamiające. I ta sukienka...wspaniała!
Buty się tracą, są tylko miłym akcentem, bo je przyćmiłaś własnym pięknem. Rewelacja.

ThimbleLady pisze...

fajne te motylkowe "M", a do tego jakie nogi

Niezła żona pisze...

http://colway.net.pl/ tu masz więcej informacji :) jak coś jeszcze chcesz wiedzieć pytaj ile wlezie :)

Aga pisze...

Bardzo fajne też o takich myślę:)

leitaa pisze...

,,Buty z kalosza''są świetne i bardzo ładnie prezentują się na Twoich nogach.Pozdrawiam!

BE H A P P Y pisze...

prezentujesz się wystrzałowo!!!

Mama Julisiaczka pisze...

I widzę, że kolorek na głowie odświeżyłaś. Świetnie współgra z czernią.

Jedyna singielka w mieście pisze...

Świetna babeczka z Ciebie! Cieszę się, że trafiłam na twój blog.
Ps. Jak się noszą buciki? Są sliczne, ale obawiam się, że troszkę "odparzają" nogę.
Ps. chyba, że tylko ja mam taaakie problemy:))))
xxx

Twiggy pisze...

Świetne są te meliski. Noszę się z zamiarem kupna takich ale trochę mnie odstrasza cena i to, że i tak mam już za dużo butów. Ale słyszałam o nich wiele dobrego. I fasony mi się strrrasznie podobają.

Mamuśka-Martuśka pisze...

W 80-tych miałam...Mam i teraz;-)Czarne z czerwonymi serduchami i podzielam zdanie, że są super. Twoje przepiękne.Pozdrawiam Cię kochana.

Sroka pisze...

Buty na M. nawet na obcasie są bardzo wygodne. Dostałam od mikołaja, teraz niestety leżą i czekają na uwolnienie brzucha. Te twoje na płaskim też cudne, może w nagrodę po rozpakowaniu sobie jeszcze takie kupię

vivien-fashion pisze...

Buciki śliczne, ja też nie byłam początkowo nimi zachwycona, a teraz mnie oczarowały:)

Evelio pisze...

okazałam się ignorantką butową, gdyż nie wiedziałam, że takie wynalazki są obecnie modne...i zdradzę dodatkowo, iż wielką wiarę w Tobie pokładam. gdy zobaczyłam zdjęcia przed przeczytaniem tekstu, gotowa byłam uwierzyć, że wykonałaś je samodzielnie. i nie pytaj w jaki sposób:-)

Anonimowy pisze...

cudnie! ja już miałam kilka podejść-nie do tych M, bo mnie cena odstrasza, ale do tanszych odpowiednikóow:) przez moje niezdecydowanie kilka fajnych fasonow juz poszlo (tzn. moj rozmiar poszedl). Największa wątpliwość-czy nie odparzają stopy????(te w wersji pełnej-jak baletki)

agakry pisze...

fason celowo wybrałam taki, żeby nie ryzykować odparzeń, więc trudno mi opiniować resztę fasonów. ten fason na razie mnie nie skrzywdził w żaden sposób a za to w ciepłe mokre dni jest przeboski. cena była do przyjęcia bo bardzo obniżona, nie kupiłabym za początkową...

miejskiewiejskie pisze...

gdzie TY w ciąży byłaś dziewczyno! a buty z kalosza super - mówię jako mama, która wczoraj przebrnęła przez Twój blog z ciekawości. Przez cały:]
I jako mama szaro workowa bez wyobraźni ciuchowej. Ale dobrze się patrzy na Twoje szarości. Pozdrawiam:)

Małgorzata Głowacka pisze...

Ha!!! też je mam! i to dwie pary - też muszę zrobić wpis o nich, bo to są najlepsze buty dla mnie i każdej matki! Może te co jeszcze mają maleńkie bobaski, które nie ryją w piaskownicy, w błocie i zakurzonych alejkach nie wiedzą jak to jest nie mieć w czym iść na takie "zabawy".... a te butki po każdym powrocie do domu lądują w umywalce i są jak nowe - do tego nawet na placu zabaw mam tę durną satysfakcję, że nie jestem w podróbach crocsów :) pozdrawiam

anita się nudzi pisze...

a o tych piszesz...tez prychałam ,ale jak zobaczyła ostatnio na młodej takiej 20-stce bosko nuuudeeee kolor to zmiękłam i może wyhaczę jeszcze tego lata za okazyjną cenę:P

Katarzyna Szymańska pisze...

Ślicznie! Ja mam liliowe ;-) Polecam też te japonki z motylkiem!

Fabrizia pisze...

Hi! I like this post so much, you look really great!And this shoes are awesome!
If you want come and visit my blog, and if you like, follow me!

http://cosamimetto.blogspot.com/

sandrula pisze...

o matko! matka zajebiście wyglądasz!!