wpływ AGD na sztukę



Zmywarka to obok pralki i antykoncepcji jeden z najpiękniejszych darów cywilizacji dla kobiety. Zmywarka robi robotę i koniec. Bezdyskusyjnie. Przy dziecku moja wdzięczność dla AGD wzrosła po wielokroć. 
Jest jednak pewien feler. Trochę, jak pranie bielizny w pralce. Wygodnie, ale dewastująco. Nasza zastawa ostatnio poddana selekcji okazała się być poszczerbiona, jak po latach służby w stołówce domu wczasowego…  Nie sprawdziło się odkładanie wyszczerbionych na spód pod inne – owszem, tworzyło iluzję, że mamy piękny komplet, ale i tak w końcu dogrzebywałam się do tych obitych. Wrrrr… 
Stosik talerzy małych i dużych leżał więc na wierzchu. Głupio było wyrzucić. 
No i wymyśliłam! Skoro i tak nadają się na śmietnik, nic im bardziej nie zaszkodzi! Trzy czarne flamastry do porcelany i trzylatek. CZAD!  Teraz te nowe stare awansowały do rangi najczęściej używanych naczyń w naszym domu. Jeśli o mnie chodzi, to od dziś zmywarka ma pełne przyzwolenie na dewastowanie idealnie białych i gładkich talerzy. Nuuuuuuudaaaaaaaa! 






3 komentarze:

Ruby Soho pisze...

no piękny dizajn Wam wyszedł:) Mamy ten sam problem ze szczerbakami ze zmywarki. chyba flamaster do porcelany się nam przyda.

Mamuśka-Martuśka pisze...

Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaka cudowna zastawa!!!
Agu ja po Tobie zmałpuję to!Muszę;-)Godzisz się?

Sigrun pisze...

GENIALNE! masz prawdziwy talent! powinnaś pomysleć o calej linii produkcyjnej! serio serio