przygoda z dresem


wychodzę z wózkiem i muszę pokonać zamykające się ciężkie drzwi, przygniatające mnie i dziecko, i tuż za drzwiami schody w ilości stopni pięciu. uprawiam stylową gimnastykę gdy podbija do mnie sympatyczny facet w dresie i znosi wózek z uśmiechem. wygląd ma typowego drecha bo łeb podgolony, sam chudy a dresik zawadiacko z gumką w pasie i kostkach odsłania biały wąski bucik. na smyczy natomiast czerwonej skacze radosny beagle. i tenże dresonosz z niegasnącym uśmiechem podbija me serce bezpretensjonalną propozycją: bo ty tu pewnie często z tym wózkiem pomykasz? to może byś przy okazji wpadała pieska mi wyprowadzić?

bez obaw. przyśniło mi się. facet i sytuacja są wytworami zmęczonego umysłu. ale niezbicie dowodzi to faktu, iż umysł matki nawet podczas odpoczynku analizuje i planuje i dąży do maksymalizacji ergonomii codziennych czynności i wykorzystania czasu z dzieckiem. nie ma pustych przelotów. odkąd jest dziecko logistyka i planowanie to podstawa.

11 komentarzy:

ambiguity pisze...

:))) obśmiałam się jak fretka

MarieAntoinette pisze...

hahaha myślałam, że to się stało naprawdę! w sumie dosyć prawdopodobne.

Hafija pisze...

ha ha ha ha , rewelacja :):)

ZEZULLA pisze...

Ajjj...szkoda, że tylko sen:D

V i n t i pisze...

no ja też byłam skłonna uwierzyć, że to na jawie :))))))

kobieta przed 30. (eveleo) pisze...

hahaha zgadzam się, mnie się śnią wakacje z dzieckiem :)

okruszek pisze...

tak, planowanie to podstawa z dzieckiem:D

Przyjaciółki pisze...

Hahaha!Agu a coś Ty na kolację jadła?Smażone bakłażany?!;-D
Super pościk!
A no tak, planowanie to podstawa. Ja coś czuję, że za chwilę mistrzem logistyki zostanę;-)
A gdzie ta nasza spontaniczność?
Hmmmmm, może właśnie w dresiarzu;-D

Evelio pisze...

sny macierzyńskie są znaczące:-) zaczynam się o siebie niepokoić, gdyż ostatnio w śnie byłam mężczyzną, który więziony przez kobietę, chciał uwolnić się poprzez trucie się...sudocremem!:-)

anita się nudzi pisze...

hahaha super to ujęłaś-nie ma pustych kursów :p z dwójką jest jeszcze ciekawiej,nawet nie chce wiedzieć jak jest z 3 :p

Marta pisze...

dobre